Charakterystyka Królika

Moje zdjęcie
Elbląg, Warmińsko-Mazurskie, Poland
Jestem Żoną i Matką. Kolekcjonerem i Czytaczem. Budowniczym swojej małej rodziny. Mój MałżOn to odważny, lecz nico leniwy lew. Mój Syn to Mały leśny troll o najmądrzejszych oczach świata. Ja to Chaotyczny Królik, kobieta o wielkim sercu i duszy wielkości lalki Barbie. Sprzątam, gotuję i piszę, a przede wszystkim żyję! Oj, tak- żyję pełnią życia!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porcelain. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porcelain. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Laleczka z (jakiejś) porcelany

Dziś bez historyjki- sama lala.
Ale wstęp musi być, więc lecimy!
Kiedyś postawiłam sobie trzy Postulaty Noworoczne:
1) Zrzucę zbędne kilogramy.
2) Nauczę się obsługi lustrzanki.
3) Skupię się jedynie na produktach Mattel'a.
Oczywiście dwa pierwsze olewam koncertowo. Trzeciego staram się jak mogę trzymać kurczowo.
Istnieje cały świat lalek, o którym nie mam pojęcia i niewielki jego odłamek jaki jedynie liznęłam. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam np Tonnerkę wydawało mi się, że jest ona cudem skończonym, a teraz wiem, że są one zaledwie jednym z kroków do raju. Kocham wszystkie lalki, ale nie mogę mieć wszystkich. Kiedyś chciałam Dolfa lub inną azjatycką piękność, dziś wiem że nie miałabym dla niej czasu ani uwagi jakiej lalka tego typu potrzebuje. Gdybym umiała szyć tak pięknie jak niektóre moje koleżanki z blogów i forum, pewnie miałabym stado lalek do "obszywania". Gdybym umiała włożyć więcej serca w fotografię, pewnie miałabym mnóstwo modelek. W pewnym momencie kolekcjonowania zauważyłam, że nie dam rady mieć wszystkiego po trochu, bo to niezgodne z moją naturą. Porzuciłam marzenia o Dynamitkach, Tonnerkach i Royalitkach i skupiłam się na Baśkach, śmiejąc się sama z siebie, że przygarniam kundelki z lalkowego świata.
Wiem, że to obraźliwe, ale większość przypadkowych osób oczywiście nie wie o istnieniu lalkowego świata. Ba!, nawet nie wie, że w świecie Barbie istnieją inne lalki, niż pustogłowe blondynki obsypane brokatem. Czasem gdy pokazuję niektóre z moich lalek, choćby Pawiooką czy piracicę Annę, ludziom oczy wychodzą z orbit. Zawsze słyszę pytanie: "I to też Barbie?".
Tak dla przypomnienia ;))

Pawiooka:


Anna Piracica:


No, nie żebym się przechwalała czy czoś...

Tak, to Barbie ale kolekcjonerska. Produkt absolutnie nie dla dzieci, a jedynie dla dorosłego kolekcjonera, który doceni i zrozumie kunszt z jakim dana lalka została stworzona.
Między innymi po to zawsze chciałam mieć choćby po jednej lalce od Mattela, żeby pokazać jak bardzo się różnią i co jest zabawką, a co kategorycznie nią nie jest! I oto ona:

Holliday Ball Porcelain Barbie Doll z 1997 roku.







Tak, kochani- ta lalka, choć posiada krasne lico, klasycznego SuperStara, jest wykonana w całości z porcelany, o czym boleśnie mogą zaświadczyć moje siekacze, bo nie byłbym sobą gdybym nie sprawdziła.

Lalka ta jest trudna w odbiorze, bo bardzo ciężko pokazać na zdjęciach jak fantastycznie jest wykonana. Powodem tego jest choćby korpus wykonany z jednego, porcelanowego elementu. Jednym słowem głowa lalki jest zlana z szyją. Porcelanowa Panienka, nie zerknie zalotnie z ukosa ani przez ramię. Będzie się gapić tymi zielonymi ślepiami na wprost, niczym kura w lufę czołgu.

Teraz trochę fotek, które mówią same za siebie:





















Choć w zasadzie nie potrzebne mi rozbieranie lalek, by zobaczyć jak są budowane, to dla tej uczyniłam wyjątek. Tak prezentuje się lalka bez kiecki:







W dotyku lalka najbardziej przypomina Silkstonkę, ale jest od niej znacznie cięższa. Musicie mi uwierzyć, robi piorunujące wrażenie na żywo. Jest niesamowicie piękna i "detaliczna"- jeśli wiecie co mam na myśli :)))