Charakterystyka Królika

Moje zdjęcie
Elbląg, Warmińsko-Mazurskie, Poland
Jestem Żoną i Matką. Kolekcjonerem i Czytaczem. Budowniczym swojej małej rodziny. Mój MałżOn to odważny, lecz nico leniwy lew. Mój Syn to Mały leśny troll o najmądrzejszych oczach świata. Ja to Chaotyczny Królik, kobieta o wielkim sercu i duszy wielkości lalki Barbie. Sprzątam, gotuję i piszę, a przede wszystkim żyję! Oj, tak- żyję pełnią życia!!!

niedziela, 3 lipca 2011

Jak Kapturek z pudełka

Padało...
Cały weekend padało...
Koty zaśmierdły grzybem, Rysiek postanowił wypuścić na świat nowy ząb, a Małżon odciął się od nas wszystkich słuchawkami i przez dwa dni udawał, że pracuje.
Co można robić w deszczowy dzień na 45 metrach kwadratowych? Sprzątać!
Ale się mi nie chciało...
Żeby nie było, że się obijam, to trochę postanowiłam skompresować lalki. Posłałam kilka do szuflady, kilka na dietę i wyszedł mi skrawek wolnego miejsca, ot tak na jedna lalkę. Ot tak Na Czerwonego Kapturka :)
Pomimo, że Panna w Pelerynie zamieszkiwała dziurę pod szafą od kilku miesięcy, to wysupływanie jej z pudełka było podniecające jak pierwszy raz. Jakbyśmy się pierwszy raz ujrzały- oczywiście!
Postanowiłam uwieczniać ten doniosły moment minuta po minucie, sekunda po sekundzie i udawać, że wcale nie jest tak, że szlag mnie trafia jak mam wyciągać lalkę z pudła!!!

Aby już nie trzymać Was w niepewności oto fotograficzna dokumentacja:

1. Godzina 00:00
Podjęłam decyzję, że właśnie dziś uwolnię Kapturka:


Napięcie rośnie...

2. Godzina 00:15
Nadal tępo wpatruję się w pudełko, ignorując zaczepki Małżona.


3. Godzina 00:20
Pudełko z drugiej strony jest równie fajne.
Jest tam jakaś historyjka i w ogóle.... Szkoda, że po angielsku, czytać mi się nie chce. Popatrzę sobie.


4. Godzina 00:25 Upewniam się, czy to na pewno Silver Label


Tak. To na pewno Silver Label!


5. Godzina 00:30
Przełamałam lęk i otworzyłam pudło. Wyjęłam zawartość. Coś za łatwo poszło...


Trochę taśmy jeszcze z nikogo nie zrobiło potwora, co nie?

6. Godzina 00:35
O! Na dole też trochę taśmy! Nic to! W końcu jestem uzbrojona w chirurgiczne nożyczki do paznokci i najlepsze akrylowe protezy pazurów.


7. Godzina 00:45
To nic, że się trochę naszarpałam i naklęłam (tego paznokcia też mi nie żal). Udało mi się dobrać do lalki "od Tylca"


To tylko troszkę taśmy klejącej więcej. Wcale się nie denerwuję.

8. Godzina 01:00
- Rysiu nie patrz tak na mnie i nie płacz. Mamusia wbiła sobie nożyczki w palec i dlatego krzyczy.


Kurde, czy oni mają w fabryce nadprodukcję taśmy, czy co?

9. Godzina 01:10 mam już pewne sukcesy, czyli:
Kupkę śmieci


Stojaki i koszyczek


10. Godzina 01:20
Prawie, już prawie uwolniłam Wilka!!


- Rysiek, nie jedz tej taśmy! To śmieć jest, słyszysz?! FE!

11. Godzina 01:33
Wreszcie trzymam w rękach upragnioną lalkę!! Co za cudowne uczucie! Prawie nie czuje już poranionych palców i nie słyszę wrzasków dziecka, któremu Małżon z buzi wydziera kawałki kartonu.


O Wielka Matko Ruth! Jak ja mam ten badziew z włosów powyplątywać?


12. Godzina 01:40
To żarcik taki, prawda? Przecież nikt nie jest tak okrutny aby lalkę, na żywca, przez czerep do pudła przyczepiać...



A jednak wcale nie dowcip...

13. Godzina 02:00
Hektolitry krwi i potu, tony śmieci. Kuchnia zawalona papierami:



Czy było warto?


Dowiecie się w przyszłym tygodniu.

23 komentarze:

  1. "Piękna" relacja może plasterek? A brzydki ten wilk jeden! ;) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz niesamowitą rękę do pisania, to dopiero jest budowanie napięcia! ;) Czytałma, czytałam i... I już nie mogę się doczekać przyszłego tygodnia!
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ....jak zwykle Mattel przesadził z taśmą....juz się nie mogę doczekać, jak ona wygląda bez pudła. PUDŁA PRECZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Dobrze, że koty się jeszcze nie dorwały do tych Twoich śmieci, bo u mnie dziś brak możliwości robienia na drutach - wszystko porywają, łącznie z drutami na żyłce....To chyba przez taąpogodę.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha, przyszywanie głowy do pudełka to najgłupsza rzecz w tych trumienkach! Jak zwykle połknęłam twój wpis chichocząc;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co tam przyszywanie do pudełka!! Twój styl pisania i trzymania w niepewności jest niesamowity.... poprostu płakałem tu ze śmiechu! Taśma the best! Aż chce się czytać dalej! :)) Czekam na następną relację :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze o czym pomyślałam gdy skończyłam czytać było jedno słowo: "NIE". Jak to możliwe, że trzeba czekać, gdy ja czekać wcale nie chcę. Czułam się prawie tak jakbym to ja otwierała tą laleczkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnia fota przysporzyła mnie o 5-cio minutowy napad śmiechu! :-D Kocham takie poczucie humoru, jakie zawierasz w notkach! Ciekawa jestem, czy w następnym wpisie Wilk będzie trzymał łapy przy sobie :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym nie wytrzymała trzymając taką lalkę w pudełku. W ogóle to mnie też zastanawia, po co istnieje takie coś jak PUDEŁKO? Jak już Barbie kupię, to muszę ją dotknąć :D Poza tym, masz niesamowite poczucie humoru, uwielbiam Twojego bloga. Dziś, po biernej egzystencji na Barbiowych blogach, założyłam swojego. Nieśmiało proszę o wizytę i serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Twoje poczucie humoru!!! i tez nie lubie kolekcjonerstwa w pudlach! Sama poki co kupuje lalki coreczce mojej 5letniej i jakos chyba sama bardziej dbam o nie...Ehhhh...

    bede tu zagladac czesciej!

    OdpowiedzUsuń
  10. Babo niedobra. Obejrzałam te setki kilometrów taśmy, a Kapturka nie zobaczyłam. No ładnie to tak?

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też nie trzymam w pudłach, pudło na strych a lalka do zabawy :D Pokaż w końcu to cudo bo pęknę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja trzymam lalki w pudłach i bardzo je lubię :)

    Króliku, jak ja się cieszę, że znów zaczęłaś częściej pisać.
    Kolejna ciekawa historyjka i do tego ten twój humor. Sposób w jaki Mattel pakuje teraz lalki to jedna wielka próba, cierpliwości i zręczności (wiem to bo wyciągałem Basics).

    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jakoś nie mam oporów z wyciąganiem lalek z pudełka, ale jakoś nie bardzo bawi mnie przebieranie ich. Świetna relacja. Czekam na ciąg dalszy. A Wilk to powinien po łapach dostać!

    OdpowiedzUsuń
  14. Królisiu, opis kapitalny :))). A walki z pudłami to masakra, to fakt ;). No poooookaż tego Kaptuuuurka ;))).
    P.S. To ja, Sigridr, tylko w tę pogodę przelogowywać mi się nie chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. JA LUBIĘ LALKI W PUDEŁKACH, NIEKTÓRE BARDZIEJ CIESZĄ OKO WŁAŚNIE W NIM.
    JEDNI MUSZĄ MACAĆ, CZESAĆ A NAWET PRZEBIERAĆ, INNYM WYSTARCZA PATRZENIE ZZA SZYBKI.

    SUPER JEST STYL W JAKIM PISZESZ :) BARDZO LUBIĘ TWOJEGO BLOGA.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tyle czekania, żeby zobaczyć jakiegoś owłosionego zboczeńca :-P Czekam na buźkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odnoszę wrażenie, ze lalki z roku na rok są coraz bardziej skwapliwe przymocowywane do pudeł. Nie wiem czy to zniechęcić dzieci, żeby się nimi nie bawiły czy jak?
    A wilk paskudny, po łapach lać a potem całować w łepek ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. ostatnie zdjęcie powinno byc ocenzurowane dla dzieci:)))))) Zresztą juz w pudełku ten wilk się na nią slinił:)
    Już nie mogę doczekac się fotek panny z bliska:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super, znowu musimy czekać;)
    Ale co nas nie zabije to nas wzmocni, a zwłaszcza czekanie wzmocni jedno: ciekawość!;)
    Pakowanie przez Mattel, to jest mistrzostwo! Nie miałam okazji rozpruwać innych pudełek jak tylko te od nich, i powiem, że jest z tym mnóstwo roboty, ale za to ja ubóstwiam ten moment kiedy odwracam lalkę twarzą do mnie i przyglądam jej się pod różnymi kątami, z bliska i daleka- dlatego nie mogę się doczekać kiedy pokażesz Kapturka!;)
    Padam do nóżek, relacja świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jest śliczna, ja jakoś nie mogę się przełamać z otwarciem kilku kartonów, więc gratuluję wytrwałości i odwagi! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten wilk to ma lubieżny wyraz twarzy/moldu! Kapturek jeszcze piękniejszy niż pudle. Gratuluję wyswobodzenia lalki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Haha! takie mocowanie kojarzy mi się ze Stefkami z lat 90tych, było identyczne! :) Trzeba było nieźle się namęczyć, żeby rozpakować..
    Gratuluję podjęcia męskiej decyzji! :)

    OdpowiedzUsuń