Charakterystyka Królika

Moje zdjęcie
Elbląg, Warmińsko-Mazurskie, Poland
Jestem Żoną i Matką. Kolekcjonerem i Czytaczem. Budowniczym swojej małej rodziny. Mój MałżOn to odważny, lecz nico leniwy lew. Mój Syn to Mały leśny troll o najmądrzejszych oczach świata. Ja to Chaotyczny Królik, kobieta o wielkim sercu i duszy wielkości lalki Barbie. Sprzątam, gotuję i piszę, a przede wszystkim żyję! Oj, tak- żyję pełnią życia!!!

wtorek, 12 lutego 2013

Mały słownik pojęć lalkowych: część pierwsza

Często dostaję nieśmiałe maile z prośbą o wyjaśnienie niektórych, zawiłych lalkowych terminów. Dlatego też dzisiaj, zebrałam te, o które najczęściej dostaje pytania w mailach i te, o których myślę, że wymagają wyjaśnienia.
Jeśli pomysł się spodoba, to od razu proszę o podrzucenie nowych propozycji do słownika.

Lalka Barbie- według psychologów/radia/telewizji/babci ze spożywczaka źródło wszelkiego zła i rozwiązłości pośród małoletnich, a zwłaszcza dziewczynek, które doprowadza do zguby i samozagłady. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, mroczny przedmiot pożądania wśród smarkatej dziatwy. Wiecznie różowa i uśmiechnięta. Ma wszystko: dom, konia, pandę, samochód i całe stado krewnych i znajomych. Nigdy nie przyznała się do żadnej operacji plastycznej, a jednak jej twarz i figura zmieniały się w czasie. Jeśli wierzyć plotkom, za sprawą wysokowinylowej diety.
Niby pusta blondynka, a zbudowała imperium.
Niby zabawka, a biją się o nią dorośli.

Zjadam Twoją duszę po kawałku, niezmiennie od 1959 roku!

Ken- Tak zwany przydupas Barbie. Zazwyczaj miano nadawane wszystkim lalkom płci samczej. Każdy, kto czyta tego bloga w miarę regularnie wie, że Ken to rzecz absolutnie zbędna w kolekcji.

Ależ jestem męski, bez jaj!

OOAK- One Of A kind, czyli "jedyne w swoim rodzaju". Termin używany przez sprzedawców z Allegro, służący do podbicia ceny, często wypacykowanej, jak cyganka lalki i do tego z zezem.
"Normalny" kolekcjoner używa go do zaznaczenia unikatowości swojego okazu.

Kill meeee....

NRFB- Never Removed From The Box, czyli "nigdy nie wyjęta z pudła". Tym mianem określa się lalki cierpiące na najcięższą formę agrorafobii i po wsze czasy przetrzymywane w tekturowym pudełku.

Duszę się!

MOLD- "odlew", czyli kształt twarzy lalki. Inaczej "molda" lub "morda". Buźka, buziunia, gęba. Nazwa moldu najczęściej wywodzi się od pierwszej lalki obdarzonej daną facjatą.

Uwaga! To nie są lizaki!

Mackomorda- nic innego, jak "mold Mackie". Fantazja erotyczna pana Roberta "Boba" Mackie, która ze względu na swoją nijakość i zasznurowane po wsze czasu usta, została swego czasu jednym z najpopularniejszych oblicz Barbie.

Jestem mhroczna!

Jestem puchata!

Jestem wypasiona!

A ja nie wiem gdzie jestem...

GupiGupik- mold Generation Girl, chcarkteryzujący się wyjątkowo tępym wytrzeszczem i irytującym uśmiechem.

Derp?

Bubblehead- straszna choroba, na którą Barbie zapadła po 2001 roku. Zwana także "rozdętogłowiem", "wodogłowiem" lub "łbem jak wiadro". Charakteryzuje się wielką głową i tępym wyrazem twarzy.



Siostro, ona chyba znowu po nas jedzie!

ModelMuse- inaczej "sztywniara". Lalka która ma ciało modelki, a artykulację kija od szczotki. Charakterystyczną cechą MM, są dłonie ze szponiastymi palcami i pomalowane paznokcie u stóp. Lalki z MM są jak mydło czyli ładnie wyglądają, leżą i pachną. Z tą drobną różnicą- umieją tylko stać i nie mają zapachu.

Dolny rządek, co tak siedzicie sztywno? Z życiem, z życiem!!! A nie jak te kołki!

"Szystko za pińć złotych"- inaczej: "Skarbiec Alladyna" lub "u Chińczyka". Wylęgarnia klonów wszelkiej maści, pierdółek typu radioaktywne klapki i breloczków przypominających świnkę i czajnik jednocześnie. Bardziej zaprawieni w bojach i poszukiwaniach, nabywają tam: miniaturki do domków, ubranka dla lalek i skarpety dla męża.

Nie mogłam się powstrzymać ;)

Kup nas, kup nas! Toć jesteśmy oryginały!

ReRoot- po naszemu: przeszczep włosów. Wmówienie sobie i lalce, iż potrzebuje ona nowego owłosienia i niezwłoczne wprowadzenie tego w czyn. Operację zazwyczaj przeprowadza się za pomocą szydełka, złamanej igły i jarmarcznej peruki. Zaprawieni w bojach kolekcjonerzy, doprowadzili tą czynność do rangi sztuki.

No przecież jestem naturalnie niebieska!

Kryształowa Łza- uczucie towarzyszące, rozchwianym emocjonalnie kolekcjonerom, podczas otwierania pudła z lalką sprowadzoną z eBaya. "Krształową" także roni się, kiedy ktoś inny kupi lalkę, na która my polowaliśmy, lub podczas czytania wypocin co poniektórych bloggerów.

Nie, no ja się popłakałam ze wzruszenia...

Vintage- wg Allegro wszystko, czego nie umie zidentyfikować sprzedawca, a wydaje mu się, że kiedyś widział w Telewizji. W praktyce termin ten oznacza lalkę starszą od węgla i niemodne ciuchy.

Mam na plecach napisane 1966. Jestem taaaka stara!

"Prawdziwy Kolekcjoner"- osoba, która przedstawia swoją postawą "jedynie słuszny" sposób tworzenia kolekcji. "PK" nie uznaje lalek ze zmienioną fryzurą/ mejkapem. Wyjętych/nie wyjętych z pudła. Swoje "okazy" przechowuje bez dostępu powietrza, promieni słonecznych i kurzu. Jeśli posiadasz psa/małe dziecko/męża palacza to jesteś automatycznie na czarnej liście "PK". "PK" często roni "kryształowe łzy".


"Po co ci te wszystkie lalki?"- pytanie zadawane często przez ciocie/mamy/babcie/ludzi na ulicy. Jedyna słuszna odpowiedź: "Dłubię nimi w nosie". Skuteczność odpowiedzi: żadna, ale zawsze pomoże zmienić temat.
Odpowiedzi na pytanie można uniknąć, jeśli w domu posiadamy przychówek w postaci córek, wtedy na nie możemy zwalić prawo własności. Osoby posiadające synów lub tylko kota, muszą próbować forteli. Obowiązuje dowolność.
Tak synku, pewnego dnia to wszystko będzie Twoje. Wszystko, co opromienia słońce...


I na tą chwilę, to wszystkie pojęcia, które najczęściej muszę tłumaczyć. Jeśli Wy macie podobne, to nie wahać się, tylko też je opiszcie. Stwórzmy Wielki Słownik Pojęć Lalkowych. Potem zaistniejemy na Wikipedii, a potem podbijemy świat!

Ten post powstał przy współpracy Marka, który wspaniałomyślnie pozwolił "pożyczyć" swoje zdjęcie "muz" i mocno oprotestował jego podpis.
Oraz dziękuję wszystkim osobom, których zdjęcia ukradłam z internetu. Dziękuję im za to, że pomimo iż własnie przyznaję się do kradzieży, to nikt nie podpieprzy mnie policji.
Proszę także o brawa dla mojego Małżonka, który po trzech latach jęczenia mojego postanowił obdarować mnie prawdziwie króliczym wizerunkiem!

63 komentarze:

  1. Temat "Co myślą/mówią o nas, kolekcjonerach lalek osoby trzecie" wart rozszerzenia. Celem poczucia współwięzi w uciśnieniu i ... rozbawienia:).
    Niezmiennie zachwycam się lekkością pióra połączoną z poczuciem humoru i inteligencją. Mieszanka doskonała! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę Cię... Ja jestem czasem tak tępa, jak ten królik z awatara :)
      "Co myślą..." warte rozpatrzenia!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że się spodobało :)

      Usuń
    2. Zabawna i bystra;) Ideał nie Królik;)

      Usuń
  3. rudości ty moja!toż to kwintesencja słownika kolekcjonerów!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle się uśmiałam czytając Twój wpis;-) Też często słyszę "po co Ci tyle lalek, (zwłaszcza tych starych)??? Prawdziwi i nieprawdziwi kolekcjonerzy, ten temat pojawiał się tyle razy ile jest "kolekcjonerów", ha, zawsze mnie to rozbawia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Współpracujący dodaje klika tekstów. :)

    "SUPERPYSK" - czyli cudowna i niezniszczalna Barbie z "moldą" 1976! Taka kochana, taka cudna, nawet Ci co jej nie cierpią i obgadują, mają w kolekcji kilka sztuk - fenomen! ;)

    "CZARNA DUPA" - brak zrozumienia "po co ci właściwie to wszystko".

    "STAROWINKI" - wszystkie babcie "gupików" i tym podobnych.

    Co do moich "sztywniar" - wszystkie panny z dolnego rzędu domagają się satysfakcji i przelania sporej kwoty rekompensaty za publikację ich nagiego wizerunku. Ewentualnie może być gorset i błyskotki od koleżanki "mrocznej".

    PS. Czajnik super (dzięki) kradnę i uciekam daleko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czajnik jest wystarczającą rekompensatą za naruszenie wizerunku :)
      "Czarna Dupa"- I Like It!

      Usuń
    2. Eszcze bym zapomniał!
      Nowy Królik wymiata i idealnie pasuje do klimatu tegoż magazynu. ;)
      Brawo Jack!!!!

      Usuń
  6. Tekst jak zwykle powalający - siedzę i ryczę ze śmiechu i ronię krształową łzę, bo właśnie zdałam sobie sprawę, że nie jestem PK, buuuuchacha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to i lepiej? Ja mam alergię na Prawdziwych Kolekcjonerów!

      Usuń
  7. Brakuje w słowniku "Jedyna taka na Allegro". Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jesuuu!!! Faktycznie!!! XD
      Dopisane do listy!!

      Usuń
  8. HAHAHHAH super :D Rozwaliłaś mnie, uwielbiam czytać Twoje wpisy <3

    OdpowiedzUsuń
  9. to ja dorzucę swoje pięć groszy (złotych ) ;)i może jeszcze taki frazes: "lalka pamiętająca czasy PRL - u"

    szczególnie to "pamiętająca" mnie powala ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem "pamiętająca" te czasy ;))
      Wezmę to hasło pod uwagę.

      Usuń
  10. Haa obśmiałam się :p Nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak kryształowa łza, a tu proszę nawet zdarza mi się to przeżywać xD OOO i pytanie "po co ci te wszystkie lalki" jest PONADCZASOWE ;/ Moja matka dorzuca do tego jeszcze "Ile tu pieniędzy władowałaś, mogłabyś gdzieś wyjechać!" a ja z reguł na to, ze ja nie chce nigdzie jechać, jakbym chciała to bym se pojechała, lalki mnie za nogi nie trzymają... ^^ Pozdr :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że istniej takie coś jak "kryształowa", niejeden kolekcjoner ją uronił z zawiści!
      "Lalki trzymające za nogi" zabiły mój zdrowy rozsądek ;)

      Usuń
    2. A jeszcze a propos dziedziczącego Maślaka! też się zastanawiałam kto dostanie mój dobytek w spadku, więc mnie chłopak uświadomił, że zapewne jakieś tam nasze przyszłe dzieci i pewnie wszystko sprzedadzą.. już ich nienawidzę ;]

      Usuń
  11. królik jest słodko sfochany :D
    słownik pierwsza klasa!! opanować się nie mogę...
    :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, Małżon rysując królika, wzorował się na ślubnej fotografii ;)

      Usuń
  12. hahaha ta notka mnie rozwaliła ;DD
    "Dłubię nimi w nosie" - padłem xDDDDD
    I wgl, fajny nowy baner... taki króliczy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny słownik! Idealnie oddałaś sens pojęć. :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Króliku Kocham CIE!!!!!!!!!!!!!!!!1
    Cudny wpis jak zwykle!!!!!! Nie ma to jak po wkurwiającym dniu zaglądnąć do Królika ;)
    BTW załapię się na arszenik? Pilnie potrzebuję sporej porcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety chwilowo pozostały mi jedynie ciastka i marchewki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mogę się zdecydować które pojęcie bardziej mi się podoba:)
    Poproszę o rozwinięcie pojęcia "normalny" kolekcjoner (nie mylić z "prawdziwym" kolekcjonerem)

    Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy tego lalkowego słownika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież "normalny kolekcjoner" to zupełne przeciwieństwo tego "prawdziwego" :)) Znaczy się tak: masz lalki, lubisz je i widzisz, że inni też mają laki i je lubią- jesteś "normalna".
      Masz lalki, czcisz je, a cała reszta to plebs i nie powinni lalek tykać- jesteś "prawdziwa" ;))

      Usuń
  17. Ty niedobra, nielitościwa kobieto. Jak można tak bez szaconku o kenach pisać. I w ogóle, tak lalki i kolekcjonerów POWAŻNYCH traktować, jakby to zwykłe istoty były. A gdzie ich boskość i wyjątkowość, a? Gdzie hymny pochwalne ku czci lalek? No nie można tak, z przymrużeniem kaprawego ślepia, wszystkich traktować, bośmy są sól ziemi itp., itd. Nie rozumię, co się na tym blogu dzieje, toż prześmichy okropeczne tu odchodzą. Do czegóż to podobne, a?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci się do czegoś przyznać...
      Wypala mi to dziurę w duszy i wiem, że po tym wyznaniu odejdę w niebyt, ale MUSZĘ!!!- często dłubię w zębach szpadą mojej ultra kolekcjonerskiej Pirate Barbie!!! Nie mogę czcić lalek, gdy wiem, że codziennie dopuszczam się takiego bezeceństwa! ;)))
      Teraz rozumiesz co się dzieje ;)

      Usuń
  18. Jak zwykle rozbawiłaś mnie do łez :D Jeśli królik z nagłówka jest zarazem Twoja karykaturą, to zazdroszczę Ci sposobu, w jaki postrzega Cię małżonek :D

    I na koniec egzystencjonalne pytanie: kim ja jestem? Uroniłam łzę otwierając pudło z moją jedyną lalką (czy jedna lalka to już kolekcja? ;)), trzymam ją w pudle bez dostępu światła, powietrza, lepkich łapek córki i nienawistnych spojrzeń mojego męża (ilekroć ją widzi, to przelicza na piwa) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, tam, aj tam! Jedna lalka to też kolekcja, jeśli ją za taką uważasz. "PK" to stan umysłu! Dopóki nie warczysz na innych zbieraczy, to wszystko z Tobą w porządku!

      Usuń
  19. Dobrze rano się wprawić w dobry humor czytajac twoje posty. Usmiąłm sie czytajac te twoje okrócieństwa:) Jeszcze dodałabym " idź sie pobaw córeczko, ciocia ma dużo lalek"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ()()
      O.o

      NIE!
      Nie mów, że są ludzie AŻ tak głupi i okrutni!!

      Usuń
  20. Hahahaha - chyba nauczę się tego słownika na pamięć. Bo jak ja tłumaczę pojęcia lalkowe widzę dalej tępy wyraz na twarzy pytającego albo udawane zainteresowanie i się zastanawiam "A po ch*j pytasz jak masz to w d*pie?". Ja się spotykam najczęściej z pytaniem: "A po co Ci ich AŻ TYLE, jedna nie wystarczy?". Już nie powiem co odpowiadam w myślach bo może ty jakie dzieci będą zaglądać i zdeprawuję je za bardzo...
    Jak zwykle rewelacyjny post! Aż miło poczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jak to po co aż tyle?- Ta jest na poniedziałek, ta na wtorek... Przecież nie mogę w nosie dłubać ciągle jedną!"
      Czasem nawet mnie brakuje języka w gębie, gdy słyszę pewne pytania :)

      Usuń
    2. Ja na pytanie: "po co Ci tyle lalek?" odpowiadam niezmiennie, że do celów edukacyjnych. To są moje pomoce naukowe. Po takiej odpowiedzi mina rozmówcy - bezcenna! Aczkolwiek odpowiadam szczerze, bo wiele z moich lalek w szkole już było. I faktycznie mi pomagają. Czasem są modelkami do opisu postaci, czasem argumentami w dyskusji... rożnie.

      Usuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcinie, cieszę się, że mój post tak ci przypadł do gustu. To zaszczyt usłyszeć tak miłe słowa, od tak wspaniałego kolekcjonera i bloggera, jakim Ty jesteś.
      Mam jedynie prośbę, abyś na przyszłość nie pisał Caps Lockiem, bo jeszcze ktoś pomyśli, że wrzeszczysz.

      Usuń
  22. Po pierwsze - królik rewelacyjny i podobny do prawdziwego Królika! Pochwała ogromna dla męża!
    Post też super - aż mi się twarz roześmiała :-D
    P.S. To ja chyba zaliczam się do grupy PK, ale wściekle zazdroszę tym, którzy potrafią wyjąć lalkę z pudła i się nią po prostu cieszyć. Chciałabym tak umieć...

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze raz, i mam nadzieję, że ostatni: bycie "PK" nie oznacza, że trzymasz lalki w pudłach, tylko JAK odnosisz się, do zbieraczy, którzy tego nie robią!!! Ech... po prostu kupuj po dwa egzemplarze lalek ;)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdzie takie ładne klony można dostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jak to gdzie? "U Chińczyka" ;)) To akurat zdjęcie zajumałam z neta, ale u mnie tegoż badziewia pełno!

      Usuń
  25. Ten cały opis jakiś dziwny... Ani się nie pośmiałam, ani nic mi to nie wyjaśniło, tylko jeszcze bardziej namieszało mi w głowie. Dzięki -_-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę bardzo mi przykro :( Proponuję przeczytać jeszcze raz, albo poszukać wiedzy gdzie indziej.

      Usuń
  26. Dziękuję za ten post! Nie jestem kolekcjonerką, ale interesuję się lalkami(powiedzmy, że lubię podziwiać ich urodę;>) Czytam Twojego bloga już od kilku miesięcy i przyznaję, że nie wszystkie pojęcia były dla mnie zrozumiałe:/ Twój słowniczek bardzo mi pomógł:) Pozdrawiam Garita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post na coś się przydał! Jeśli coś wdaje Ci się nie do końca zrozumiałe, nie wahaj się pisać na priv.
      Ja osobiście dziękuję, że pokazałaś innym, że można dodać komentarz "anonimowy" i się podpisać :)

      Usuń
  27. Avatar i baner są cud- miód! Królik jest genialny.

    A słownik przerodzi się mam nadzieję w encyklopedię, bo przecież i temat rozległy i kolekcjonerów przybywa, więc jeszcze nie jeden profil psyhologiczny się ujawni xD

    A lalkowa połka... Jak marzenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta półka już jest zajęta przez maślakowe auta, ale sentyment pozostał :))
      Postaram się napisać następną część słownika, ale już widzę, że będzie ciężko, skoro każdy myśli, że to o nim...

      Usuń
  28. Ja jak zwykle, już po tygodniu zorientowałam się, że zamieściłaś nowy post.
    Tekst o dłubaniu w nosie - klasyka.
    A to co pisze MilenaKarolina - "Idź się pobaw córeczko ciocia ma tyle lalek " trzeba koniecznie dołączyć, jak się tego tekstu nie zna a usłyszy pod adresem swojego zbioru po raz pierwszy to odruchowo można kogoś zabić.
    Potem policja, prokurator, komu potrzebne takie problemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeee tamm...że po tygodniu... toć to nie ma daty ważności!
      Moje lalki raz przeżyły nalot dwóch panien w wieku 5 i 7 lat. Do dziś mnie trzęsie, choć nie narobiły wielu szkód :)

      Usuń
  29. Nie miałam jeszcze okazji pochwalić nowego wystroju - bardzo królikowy!
    Do hasła o kryształowej łzie dodałabym jeszcze reakcję na zaglądnięcie na konto po szale zakupów na All/Ebayu/gdziekolwiek. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, taka reakcja to nie "kryształowa", a "zębozgrzyt" ;))

      Usuń
    2. Może być i zębozgrzyt, ja czasem łapię też bezdech i palpitacje kory przedczołowej. Bardzo lubię pytanie "po co ci ich aż tyle?", chociaż u mnie pada najczęściej w odniesieniu do szczurów. Fajnie mieć coś bardziej kontrowersyjnego od lalek. ;) Odpowiedź: "Przyjdzie głód - będzie gulasz". Mina pytającego bezcenna. XD

      Usuń
    3. O taaak :)) Ja tak miałam gdy Ryszard był jeszcze "spakowany", a po domu kręciły się koty.
      - A co z kotami zrobisz, jak dziecka nie zaakceptują?
      - Jak to co? Zawinę dzieciaka w koc i na dwór wyniosę. W końcu były pierwsze i im się należy.
      Teraz ze względu na różne "mamy Madzi", ta odpowiedź jest mocno kontrowersyjna, ale wtedy skutecznie zamykała usta pytającym :)

      Usuń
  30. oby tylko mały nie zbierał lalek,,bo to grozi homo
    a pedałka raczej bys nie chciała miec!
    pozdrawiam
    stanisława grey kopetko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc to nie chciałabym żeby był księdzem.

      Usuń
  31. Cześć, pewnie też bym nie chciałą aby moje córeczki były zakonnicami, a ich inne upodobania zniosę bez szemrania:) Króliku Rudy uwielbiam Twego bloga, jesteś pewnością superfajną osóbką. Zbieram lale od niedawna, zwalam na córeczki:) I staram się raz na tydzień znaleźć czas na buszowanie po Twoim i innych blogach. Pozdrawiam i pisz dalej i wciąż, bo mój facet, ojciec moich córeczej wyjeżdza do roboty w innym kraju, będzie mi smutno, o ile znajdę czas na smutek pracując na etacie i w domu.

    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejka!! Postaram się pisać więcej, żebyś mogła się rozweselić czytając te moje wypociny.
      Zbieranie lalek jest fajne i nie trzeba "zwalać" tego na córki, można je w to włączyć ;))
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  32. Można o ile nie urywają rąk...albo głów, młodsza ma tylko 1,5r:)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  33. U mnie moja mama: "oddaj lalki Marysi niech się bawi" taaa jasne. :D :P
    Jak moja mała bierze lalki to muszę jej tłumaczyć czego ma nie robić, więc uszyłam jej szmacianą lalkę i teraz nie chce bawić się moimi. :P

    OdpowiedzUsuń